Prezydent Petro Poroszenko podpisał ustawę, dotyczącą wprowadzenia sankcji wobec Rosji.

"Ukraińskie sankcje są opóźnione co najmniej o pół roku" - mówi dziennikarka redakcji ukraińskiej Polskiego Radia dla Zagranicy Olena Bobakowa.

Jak wyjaśnia, tu nie chodzi o gospodarczą skuteczność tych sankcji, bo zachodnie sankcje są bardziej dotkliwe. Chodzi raczej o symbol, o to, że ludzie, którzy wspierają ekspansję Kremla nie mogą tak po prostu przyjeżdżać do Kijowa, chodzić do restauracji i robić interesy - dodaje.



Kilka dni wcześniej Unia Europejska uzgodniła swoje sankcje. Jednak wspólnota na razie wstrzymuje się z ich wdrożeniem, licząc że zawieszenie broni na Ukrainie będzie trwałe.

Tymczasem, jak twierdzi ukraiński publicysta Witalij Portnykow, zawieszenie broni jest kruche. "Teraz wojny nie ma, ale nie ma i pokoju" - mówi dziennikarz. Jak tłumaczy Witalij Postnykow, jest to pokój z prowokacjami separatystów.



Lista ukraińskich sankcji wobec Rosji obejmuje 172 obywateli rosyjskich i 65 firm.