Były przywódca Kuby Fidel Castro podpisał międzynarodowy manifest poparcia dla Palestyny. Sygnatariusze żądają, by Izrael uszanował postanowienia Narodów Zjednoczonych i wycofał się ze Strefy Gazy, Zachodniego Brzegu i wschodniej Jerozolimy.

O poparciu kubańskiego polityka dla Palestyny napisał rządowy dziennik „Granma”. Dokument „W obronie Palestyny” podpisali intelektualiści i politycy, w tym m.in. prezydent Boliwii Evo Morales, laureat pokojowej nagrody Nobla, argentyński architekt, rzeźbiarz i obrońca praw człowieka Adolfo Perez Esquivel oraz amerykańska pisarka Alice Walker.

W ostatnich tygodniach wzrosła fala międzynarodowego niezadowolenia w związku z izraelską ofensywą w Strefie Gazy. W wielu miastach na całym świecie miniony weekend upłynął pod znakiem tłumnych manifestacji w ramach solidarności z Palestyną.

Fidel Castro aktualną sytuację w Izraelu nazwał „makabrycznym ludobójstwem” i „palestyńskim holokaustem”. Za taki stan rzeczy lider kubańskiej rewolucji obwinia nie tylko Izrael, ale również Stany Zjednoczone, które, jego zdaniem, są „wspólnikiem w tej bezczelnej masakrze”.

Reklama