W tej kadencji Sejmu padnie rekord uśmierconych przez posłów inicjatyw obywateli. Do kosza trafią 2 miliony podpisów - czytamy w "Rzeczpospolitej".
Jak zauważa gazeta, niedokończenie prac podczas tej kadencji nad aż ośmioma obywatelskimi projektami będzie rekordem. Z wyliczeń łódzkiego Instytutu Spraw Obywatelskich koordynującego kampanię "Obywatele decydują" wynika, że taki los spotkał dotąd 12 inicjatyw.
Stanisław Żelichowski z PSL mówi "Rzeczpospolitej", że posłowie nie spieszą się z rozpatrywaniem obywatelskich projektów, gdyż - jak twierdzi - to często kontrowersyjne propozycje. "Ponadto jest nadmiar spraw do załatwienia na wczoraj" - dodaje.
Żelichowski jest szefem Komisji Ochrony Środowiska, do której trafiły dwa takie projekty, między innymi ten postulujący zwiększenie ochrony nad zwierzętami. "Pod koniec kadencji na pewno przyspieszymy" - obiecuje szef Komisji Samorządu Terytorialnego Piotr Zgorzelski, w której tkwi kilka projektów między innymi ułatwiający repatriację.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu