Janusz Palikot w Radiu ZET skrytykował Aleksandra Kwaśniewskiego za wyjazd w delegacji państwowej do Watykanu na uroczystość kanonizacji Jana Pawła II i Jana XXIII. - Mam o to żal do Aleksandra Kwaśniewskiego. Powiedziałem mu, że to jest szkodliwe dla kampanii i nie powinien tak postąpić – stwierdził lider Twojego Ruchu w rozmowie z Moniką Olejnik.

Palikot podkreślił, że „nie chce Aleksandrowi Kwaśniewskiemu zabraniać i wtrącać się w jego religijne przeżycia”, ponieważ jego celem nie jest walka „z religią, wiarą i papieżem”. – Rozumiem, że miał powody prywatne, żeby wziąć udział w tej uroczystości. Nie byłoby nic niestosownego w tym, gdyby pojechał jako osoba prywatna. Proszę bardzo, każdy ma prawo wyznawać dowolny kult w Polsce. Natomiast oficjalna wizyta państwowa jest wbrew temu, co my głosimy, wbrew rozdziałowi państwa od Kościoła – wyjaśniał Palikot.

Monika Olejnik zarzuciła mu wtedy, że nie bierze pod uwagę znaczenia gestu Bronisława Komorowskiego, który zaprosił na wyjazd do Watykanu m.in. Lecha Wałęsę i Aleksandra Kwaśniewskiego. – Pan nie patrzy na taki wymiar państwowy tej wizyty. Czy pan nie jest taki sam jak każdy prawicowiec, który mówi „o, to hipokryzja!”? – pytała. - Gest, że Bronisław Komorowski zaprasza byłych prezydentów, jest bardzo elegancki. Tylko pytanie, dlaczego Aleksander Kwaśniewski przyjął to zaproszenie. Nie dlaczego Bronisław Komorowski go zaprosił – odpowiedział Palikot.

„Tusk o księżach nie mówi inaczej niż >czarni<”

Reklama

Palikot skrytykował również Donalda Tuska za zbliżanie się w kampanii do Kościoła. - Znam Donalda Tuska również prywatnie i wiem, jaki on ma stosunek do Kościoła i do papieża. Cyniczny, niechętny, o księżach nie mówi inaczej niż „czarni”. Zupełnie inaczej się zachowuje publicznie, a zupełnie inaczej prywatnie. To jest dla mnie problem – mówił lider Twojego Ruchu. - Czy jak panu ktoś mówi prywatnie o księdzu, że jest „czarny”, czy należy o tym mówić publicznie? Czy pan jest taką maglarą lekką, panie pośle? – zapytała Monika Olejnik.

Palikot odpowiedział, że jego słowa wynikają z tego, że Donald Tusk w ostatnich tygodniach ze swojego stosunku do Kościoła i papieża robi element polityki w kampanii wyborczej. – Na przykład mówiąc, że spot o Unii Europejskiej podobałby się papieżowi – przypomniał w Radiu ZET.