Janukowycz przerywa milczenie: Wszystko wskazuje na to, że jest w Rosji

Sanatorium w Barwisze pod Moskwą. Fot. EPA/YURI KOCHETKOV/PAP/EPA
Sanatorium w Barwisze pod Moskwą. Fot. EPA/YURI KOCHETKOV/PAP/EPAPAP / YURI KOCHETKOV
27 lutego 2014

Wiktor Janukowycz twierdzi, że nadal jest prezydentem i że to, co uchwalił parlament nie jest dla niego wiążące. Takie doniesienie ukazało się w komunikacie przekazanym rosyjskiej agencji Interfax. Janukowycz zwrócił się też z prośbą do władz Rosji o zapewnienie mu bezpieczeństwa. W odpowiedzi usłyszał "tak".

Odsunięty od władzy prezydent przekonuje, że decyzje podejmowane w Kijowie przez Radę Najwyższą są nielegalne. Zwraca również uwagę na represje stosowane przez zwolenników Euromajdanu wobec członków jego partii. "Niektórzy byli poddani fizycznej przemocy i musieli uciekać z terytorium Ukrainy" - można przeczytać w oświadczeniu, którego autorem ma być Janukowycz.

Janukowycz dodał, że jakiekolwiek rozkazy wydawane organom bezpieczeństwa, aby włączyły się w rozwiązanie wewnętrznego konfliktu na Ukrainie, będą uznane za przestępstwo. Jednocześnie zwraca uwagę, że opozycja nie wypełniła porozumień zawartych z nim, w obecności ministrów spraw zagranicznych: Polski, Niemiec i Francji.

W tym samym dokumencie, powołując się na groźby padające pod jego adresem prosi Rosję o zapewnienie mu bezpieczeństwa. Jak informuje agencja Interfax, władze Federacji już spełniły tę prośbę. Według niepotwierdzonych informacji rosyjskich mediów, Janukowycz przebywa w należącym do Rosji sanatorium w Barwisze pod Moskwą.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.