Rosjanom zgasł ogień olimpijski. Pomógł ochroniarz - rozpalił pochodnię zapalniczką

Tak rosyjski ochroniarz rozpalił znicz olimpijski zapalniczką
Tak rosyjski ochroniarz rozpalił znicz olimpijski zapalniczkąInne / YouTube.com
6 października 2013

Olimpijska skucha w Moskwie. Podczas podniosłej uroczystości przyjęcia olimpijskiego ognia ... zgasła olimpijska pochodnia.

Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Plac Czerwony lśnił czystością, na trybunach wybrani widzowie, prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina witali sportowcy ze sztandarami.

Szykował się sukce, ale właśnie u bram moskiewskiego Kremla stała się rzecz niespodziewana. Biegnący z pochodnią multimedalista finswimmingu - czyli pływania w płetwach - Szawarsz Karapietian stwierdził, że ogień, który niósł, wygasł. 60-letni były sportowiec biegł dalej, jednocześnie rozpaczliwie szukał pomocy. 

Wówczas pojawił się bohater. Żołnierz pilnujący trasy sztafety najspokojniej w świecie podszedł do Karapietiana, wyjął zapalniczkę i odpalił pochodnię. Wszystko skończyło się dobrze, a olimpijski ogień przy pomocy zapalniczki wyruszył w drogę po Rosji, by na końcu znaleźć się w Soczi, gdzie w lutym odbędą się XXII Zimowe Igrzyska Olimpijskie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.