Spytaliśmy ludzi w wieku do 35 lat, dlaczego nie przyłączyli się do protestów związkowców i dlaczego się nie buntują. Pada odpowiedź: Nie mam czasu na bunt. Mam małe dziecko, pracującego męża, muszę zająć się domem. Wieczorem mam dwie godziny dla siebie, a o tej porze ciężko się buntować.
Ewa Walczak, rocznik 1989, Warszawa
Nie byłam na ulicy ze związkowcami. Nie miałam czasu, byłam zajęta swoimi sprawami. Może gdybym siedziała w domu i się nudziła, to bym do nich dołączyła? Jednak nie, ich postulaty zupełnie mnie nie przekonują. Ale czasami biorę udział w protestach, by poczuć atmosferę ulicy, dlatego chodziłam np. na manifestacje przeciwko ACTA. To były duże akcje, wzięło w nich udział wiele młodych osób, ale to wcale nie znaczy, że były zaangażowane, że się zbuntowały. Paradoks polega na tym, że jeśli protest jest faktycznie oddolny, jest zazwyczaj słaby i niezorganizowany. Jeśli mamy zaś wielką akcję, to zawsze kręci się przy tym jakiś Palikot. Przeważa uczucie, że ktoś chce nas wykorzystać. A ja nie chcę być pionkiem, nie chcę podążać głupio za tłumem.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
