Inspektorzy ONZ wrócili do Syrii. Według informacji korespondenta AFP, grupa ekspertów jest już w Damaszku. W najbliższych dniach mają zbadać informacje o co najmniej kilku domniemanych przypadkach użycia broni chemicznej podczas wojny domowej w Syrii.

Inspektorzy ONZ jeszcze w sierpniu odwiedzili trzy miejsca, w których miało dość do ataku z użyciem broni chemicznej. Eksperci potwierdzili informacje o użyciu gazu sarin na przedmieściach Damaszku 21 sierpnia. To właśnie ten atak miał się stać podstawą do interwencji w Syrii, ale ostatecznie Baszar al-Asad zgodził się oddać cały arsenał broni chemicznej. Teraz eksperci będą badać kolejne doniesienia o użyciu zakazanej broni.

Tymczasem Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki Mun apelował wczoraj o mocne działania wspólnoty narodowej. „Wzywam do szybkiego przyjęcia odpowiedniej rezolucji Rady Bezpieczeństwa. Powinny temu towarzyszyć także działania humanitarne” - mówił Ban Ki Mun.

Nowa misja ekspertów ONZ nie jest ostatnią. Wkrótce ma powstać nowy, większy zespół, który będzie nadzorował przekazanie syryjskiej broni chemicznej. Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski mówił niedawno, że w skład tego zespołu mogliby wejść także Polacy. „Zadeklarowałem, że do takiej misji Polska mogłaby wysłać kilku, a może nawet kilkunastu inspektorów” - mówił Sikorski w piątek.

Zanim jednak zespół powstanie, Rada Bezpieczeństwa ONZ musi przyjąć odpowiednią rezolucję. Wokół tej sprawy jednak trwają dyplomatyczne spory. Ocenia się, że od początku wojny domowej w Syrii zginęło co najmniej 110 tysięcy osób, a ponad 2 miliony uciekły z kraju.