Jak mówi mój przyjaciel: „Przed każdym Węgrem są dwie drogi: albo ta niemożliwa do przejścia, albo alkoholizm” – opowiada były ambasador Węgier Akos Engelmayer.
W jednym z pana tekstów przeczytałam, że chciałby pan być pochowany w Niedzicy, blisko zamku. Spisz jest bowiem tym miejscem w Polsce, które kiedyś było węgierskie, więc ma dla pana, sentymentalnego Węgra, szczególne znaczenie.
To jedyny zamek na terenie historycznych Węgier poza granicami obecnego państwa, którego węgierskość nigdy, nawet w czasach stalinowskich, nie była kwestionowana. To teren dawnej Korony Węgierskiej, a obecnie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, w której mieszkam od 1962 r. W przeszłości Spisz związany był z rodziną ojca, a dla mnie jest małą ojczyzną. I faktycznie miałem kiedyś takie marzenie, ale dziś wiem, że się nie ziści – za daleko i za drogo. Poza tym nawet po śmierci nie chciałbym opuszczać żony Krystyny.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
