Barack Obama podczas szczytu G20 będzie się starał przekonać Władimira Putina do interwencji w Syrii. Pracuje w ten sposób także na aplauz Kongresu USA oraz własnych, sceptycznych wyborców
Dla prezydenta USA obecny szczyt G20 jest najlepszą okazją do zdobycia międzynarodowego poparcia dla interwencji w Syrii. Głosowanie w Izbie Gmin wykluczyło z tej gry Brytyjczyków, w związku z czym proces szukania sojuszników – a przynajmniej nieoponentów – Waszyngton musi zacząć od nowa. Paradoksalnie to największy dotychczas sojusznik Damaszku Władimir Putin pokazał właśnie, że nie jest to przegrana sprawa.
Rosja pomoże, jeśli Asad użył broni chemicznej
Prezydent Rosji oświadczył w opublikowanej wczoraj rozmowie z Pierwym Kanałem i agencją Associated Press, że może poprzeć interwencję, jeśli dostanie dodatkowe dowody na użycie broni chemicznej przez Baszara al-Asada. Bez tego próbę podjęcia działań zbrojnych względem Syrii uznałby za agresję. Dotychczas Putin zdecydowanie odrzucał możliwość zgody na interwencję. Gdy Amerykanie wysłali na Morze Śródziemne lotniskowiec USS „Nimitz” wraz z grupą uderzeniową, Rosjanie odpowiedzieli wysłaniem krążownika „Moskwa”, flagowego okrętu Floty Czarnomorskiej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.