Nowy bilans śmiertelnych ofiar katastrofy budowlanej w Bangladeszu to 400 osób. Po tygodniu od tragedii, 149 ludzi nadal uznawanych jest za zaginionych.

Akcję ratunkową na gruzowisku budynku w stolicy kraju Dhace zakończono w poniedziałek. Jednak w zestawieniu przygotowanym przez lokalne władze znalazło się półtorej setki nazwisk robotników, którzy przebywali w budynku, gdy ten się zawalił. Prawdopodobieństwo znalezienia żywych ludzi jest bardzo małe i na miejsce katastrofy wprowadzono już ciężki sprzęt.

W zawalonym budynku swoją siedzibę miało kilka fabryk odzieży. W chwili, gdy doszło do katastrofy wewnątrz znajdowało się około trzech tysięcy osób. Prawie dwa i pół tysiąca udało się uratować. Robotnicy opowiadali, że właściciele fabryk kazali im pracować, mimo, iż dzień przed katastrofą na ścianach były widoczne ogromne pęknięcia.
W związku z katastrofą, w Dhace prawie codziennie odbywają się masowe protesty. Ich uczestnicy domagają się poprawy warunków pracy, a także kary śmierci dla właściciela budynku. Został on zatrzymany w niedzielę podczas próby przekroczenia granicy z Indiami.