We Włoszech dobiega końca kampania przed wyborami do parlamentu. W ostatnich wypowiedziach przywódcy partii przerzucają się argumentami przemawiającymi za tym, by głosować właśnie na nich, ale także pogróżkami i wyzwiskami.
Mimo usilnych starań telewizji, nie doszło w czasie tej kampanii do debaty przywódców największych partii. Jak w minionych dniach, w czwartek również minęli się w drzwiach studia premier Mario Monti i jego poprzednik Silvio Berlusconi. Żaden z nich nie chciał słyszeć o tym, by pozostać w nim razem choć na moment. Monti powtórzył, że grozą napawa go myśl o ewentualnym zwycięstwie Berlusconiego, który zrewanżował mu się pogardliwą uwagą, że jest dwulicowy.
- Berlin ostrzega przed powrotem Berlusconiego
- Włochy: Dzień Pamięci Holokaustu zakłócony przez Berlusconiego
- Monti odrzuca krytykę Financial Timesa: Potrafię rządzić Włochami
- Wyrok w sprawie Berlusconiego i bunga bunga najwcześniej w marcu
- Włochy: kampania wyborcza nabiera wigoru
- Berlusconi jawnie kupuje sobie głosy wyborców
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu