Po ponad 4-miesięcznym procesie, ława przysięgłych w Londynie uznała dziś winę trzech związanych z Al-Kaidą islamistów. Planowali oni w Wielkiej Brytanii zamachy terrorystyczne na niespotykaną dotąd skalę. Już wcześniej do winy przyznało się sześć innych osób oskarżonych o wspieranie ich spisku.
Oskarżenie przedstawiło w nim między innymi dokumenty, których nie udało się spalić skazanym, a także nagrania ich rozmów prowadzonych w domu i samochodzie. W chwili aresztowania, w 2011 roku, trzej spiskowcy - w wieku od 27 do 31 lat - byli już gotowi podjąć produkcję materiału wybuchowego. Wprawdzie nie ustalili jeszcze celu, ale rozmawiali o podłożeniu 7 lub 8 plecaków z bombami na ruchliwej ulicy handlowej w Birmingham.
"Gdyby udało im się podłożyć tyle bomb w zatłoczonych miejscach, tak jak chcieli, zabiliby bardzo, bardzo wielu ludzi. Chcieli mieć swój 11 września" - powiedział BBC zastępca komendanta policji w Birmingham, Marcus Beale.
Spiskowcy byli w stanie podjąć produkcję bomb, gdyż jeden był dyplomowanym farmaceutą, a dwaj przeszli szkolenia terrorystyczne na kursach Al-Kaidy w Pakistanie. Zdefraudowali też 20 tysięcy funtów ze zbiórki dobroczynnej, choć potem stracili sporo spekulując na kursach walut. W podsumowaniu procesu sędzia zapowiedział bardzo długie wyroki więzienia.
- Al-Kaida nie jest w stanie powtórzyć ataków z 11 września?
- Kierowca bin Ladena wygrał apelację w sądzie. Nie wspierał terroryzmu
- 11. rocznica zamachów z 11 września. Obama: Ten atak ten "nie zniszczył tożsamości Ameryki"
- USA chcą ekstradycji z Turcji zięcia bin Ladena
- W Guantanamo przedstawiono zarzuty pięciu architektom ataku z 11 września
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu