"Washington Post": Nie zapraszać Iwaniszwilego, dopóki prześladuje opozycję

Bidzina Iwaniszwili
Bidzina IwaniszwiliBloomberg / Daro Sulakauri
28 listopada 2012

Nowy premier Gruzji Bidzina Iwaniszwili, który prześladuje wyższych przedstawicieli poprzedniego rządu, powinien pozostać persona non grata w USA, jeżeli nie zaprzestanie antydemokratycznych praktyk - uważa "Washington Post".

Jak przypomina dziennik w środę w komentarzu redakcyjnym, chociaż prezydent Micheil Saakaszwili, którego partia przegrała wybory, ułatwił utworzenie nowego rządu, ekipa Iwaniszwilego wytoczyła sprawy karne przeciwko funkcjonariuszom poprzedniej administracji, mające charakter politycznego odwetu. Nowa większość w parlamencie cofnęła w dodatku fundusze na biuro prezydenta, a media sprzyjające Saakaszwilemu są zastraszane.

"Gdyby Iwaniszwili rzeczywiście chciał pokazać, że nowy rząd Gruzji należy do Zachodu, zrezygnowałby z kryminalnego ścigania (opozycji) i skupiłby się na przywróceniu zaufania zagranicznych inwestorów do gruzińskiej gospodarki, które drastycznie spadło od momentu wyborów" - czytamy w "Washington Post".

Dziennik z aprobatą pisze o odłożeniu na później wizyty Iwaniszwilego w Waszyngtonie.

"Dopóki nowy przywódca Gruzji więzi liderów opozycji i stara się zdobyć monopol władzy, nie powinien być zapraszany do Waszyngtonu" - konkluduje gazeta.

Zachód jest zaniepokojony aresztowaniami wśród urzędników państwowych z obozu Saakaszwilego. Część analityków sądzi, że aresztowania te są preludium do dochodzenia w sprawie samego prezydenta.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.