Młodzież nie zapewni już zwycięstwa Obamie. Brak jej zapału, by głosować
Choć Barack Obama chwali się, że liczba osób bez pracy z kwartału na kwartał spada, jednej grupy poprawa nie dotyczy. Jeśli stopa bezrobocia jest wciąż spora jak na Amerykę, wśród młodzieży jest ona dramatycznie wysoka. A to młodzi ludzie cztery lata temu wydatnie pomogli Obamie w zwycięstwie, wprowadzając przy tym do kampanii entuzjazm dawno nieoglądany w amerykańskiej polityce. Dziś po tamtym entuzjazmie nie ma śladu, a nadzieję wyparło rozczarowanie.
W wieczór halloweenowy przez kampus uniwersytetu w Boulder w Kolorado maszeruje grupa przebierańców, skandując „Trick-or Vote”. – Zamiast cukierków zbieramy podpisane karty do głosowania – wyjaśnia przebrana za landrynkę Amber Garcia. Amber i jej trupa są częścią ogólnokrajowej akcji sztabu Obamy, która pod pretekstem halloweenowej zabawy usiłuje mobilizować rówieśników wciąż niepewnych, czy iść na wybory, czy nie. Eksperci alarmują, że tylko 48 proc. Amerykanów poniżej 30. roku życia wybiera się do urn. W 2008 r. było ich 70 proc. Młodzi, którzy w tym roku zagłosują, też poprą Obamę, ale przy utrzymującym się remisie to nieobecni mogą zadecydować o wyniku elekcji.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.