Radni Ewelina Truszkowska oraz Andrzej Wiszowaty użyli podczas sesji Rady Powiatu w Ełku dehumanizujących określeń wobec osób z niepełnosprawnościami, nazywając je „warzywkami” i „ułomnymi”. Choć słowa padły publicznie, nikt z obecnych nie zaprotestował. Sprawa wywołała ogromne oburzenie, a starosta ełcki odcina się od skandalicznych wypowiedzi.
„Warzywka” i „ułomni” – szokujące nagranie z sesji w Ełku
Podczas jednej z ostatnich sesji Rady Powiatu w Ełku padły określenia osób z niepełnosprawnościami, które można uznać za obraźliwe i dehumanizujące. Sprawa wywołała oburzenie i stawia pytania o standardy debaty publicznej na szczeblu lokalnym.
Na nagraniu sesji Rady Powiatu w Ełku słychać, jak radna Ewelina Truszkowska, która pełni funkcję przewodniczącej Komisji Rady Rodziny, Zdrowia i Pomocy Społecznej oraz członkini Komisji Edukacji i Kultury, użyła wobec osób z niepełnosprawnościami określenia „warzywka”. Z kolei drugą osobą, która nazwała OzN "ułomnymi" jest - jak wynika z ustaleń redakcji - przewodniczący rady powiatu Andrzej Wiszowaty. Słowa te padły w trakcie oficjalnego posiedzenia organu samorządowego.
Chcieliby mnie zniszczyć. Radna z Ełku twierdzi, że jest osobą niewygodną
Do sprawy odniosła się radna Truszkowska. Jak skomentowała nagranie?
- Moja wypowiedź padła w konkretnej dyskusji (…) Użyte przeze mnie takie słowo było niefortunnie dobrane i mogło zostać źle odebrane, ale moją intencją nie było nikogo urazić. Chciałam zwrócić uwagę na realny problem osób z niepełnosprawnościami – potrzeb dostępności – powiedziała radna podczas rozmowy z redakcją.
Odnosząc się do całej sytuacji i pojawiającej się krytyki, radna przedstawiła swoje stanowisko, podkreślając kontekst wypowiedzi. Przyznaje równocześnie, że robi wiele dla potrzebujących.
- Widzę co się dzieje w internecie, jak duży jest zrobiony szum wokół tej wypowiedzi. Nie ukrywam, że jestem osobą niewygodną dla niektórych osób – np. ze względu na wynik wyborczy. Od lat pomagam ludziom z różnymi niepełnosprawnościami i w potrzebach, np. seniorom. Nie umiem tego zrozumieć, dlaczego ludzie tak postępują i się zachowują. Dlaczego chcieliby przez jedno słowo zniszczyć drugą osobę - dodaje Ewelina Truszkowska.
Swoje stanowisko przedstawił również przewodniczący Wiszowaty. W rozmowie z redakcją podkreślił, że nie miał niczego złego na myśli, a dyskusja na temat OzN podyktowana była wyłącznie troską o osoby z tej grupy.
- Chcę tu nadmienić, że dawne określenia osób niepełnosprawnych, takie jak: kaleki, inwalida obecnie są niestosowne. Możliwe, że za kilka lat określenie "niepełnosprawny" zastąpimy - osoba z większymi potrzebami. Może nie było to najtrafniejsze określenie, ale na myśli miałem troskę o tą grupę społeczeństwa, a nie jej dyskredytowanie. Zmienia się nazewnictwo zgodne z "duchem czasu" i wrażliwością społeczeństwa - mówi Andrzej Wiszowaty.
Brak reakcji radnych: Milczące przyzwolenie na taki język?
Szczególne kontrowersje budzi nie tylko sama treść wypowiedzi, ale również brak natychmiastowej reakcji ze strony innych uczestników sesji. Z nagrania wynika, że nikt obecny na sali nie odniósł się do tych słów ani nie zaprotestował, co dla wielu jest dowodem na przyzwolenie lub brak wrażliwości na język wykluczenia. Pojawiają się również głosy, że nagranie przedstawia jedynie wypowiedzi wycięte z kontekstu, które nie odzwierciedlają konkretnej sytuacji, o której była mowa.
Starosta ełcki odcina się od radnych: Takie określenia są nie do zaakceptowania
Do sprawy odniósł się również Starosta Ełcki Marek Chojnowski, który w rozmowie z redakcją podkreślił, że takie określenia są nie do zaakceptowania i nie powinny pojawiać się ani podczas oficjalnych obrad, ani w prywatnych rozmowach. Zaznaczył również, że z jego ust nigdy nie padłyby podobne słowa.
Konsekwencje wobec radnych z Ełku? Pojawiły się pierwsze głosy o karach
Eksperci i organizacje działające na rzecz osób z niepełnosprawnościami od lat zwracają uwagę, że język ma realny wpływ na postrzeganie i traktowanie tej grupy społecznej. Używanie tego typu określeń utrwala stereotypy, pogłębia wykluczenie i podważa godność osób, które i tak często mierzą się z barierami w życiu codziennym.
Sprawa z Ełku może mieć swój dalszy ciąg. Według nieoficjalnych ustaleń redakcji pojawiają się głosy domagające się wyciągnięcia konsekwencji wobec osób, z ust których padły kontrowersyjne określenia. W przestrzeni publicznej coraz częściej podkreśla się, że osoby pełniące funkcje publiczne powinny wykazywać szczególną odpowiedzialność za swoje słowa — w tym przypadku wyraźnie jej zabrakło.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu