Z pewnością jest coś na rzeczy - w taki sposób Marta Kaczyńska, skomentowała publikację "Rzeczpospolitej" o śladach materiałów wybuchowych na wraku Tu-154M.
- W tej chwili naszym rządzącym nie pozostaje nic innego, jak potwierdzenie tych faktów. Z tego, co zdążyłam się dowiedzieć, nie jest tak, że potrzeba pół roku na wykonanie kolejnych specjalistycznych badań, by z całą pewnością stwierdzić, że to rzeczywiście były te materiały wybuchowe - powiedziała córka Marii i Lecha Kaczyńskich.
- Okoliczności, w jakich doszło do ujawnienia tych faktów przez "Rzeczpospolitą" wskazują, że z pewnością jest coś na rzeczy - powiedziała Kaczyńska. - Nie jest normalną sytuacją, w której prokurator generalny udaje się z tą informacją do premiera- dodała.
Według Kaczyńskiej, nie można wykluczyć, że do katastrofy smoleńskiej doszło z powodu zamachu. - Jest szereg okoliczności, które wskazują na to, że brały w tym udział osoby trzecie, że absolutnie nie możemy w tej chwili mówić, że nie było zamachu - powiedziała.
Zamieszanie jakie powstało po publikacji w rzeczpospolitej, córka zmarłej pary prezydenckiej, nazwała manipulacją.
- Komorowski o rzekomym trotylu we wraku Tu-154M: Z bólem obserwowałem te wydarzenia
- Prokuratura Generalna: Próbki ze Smoleńska zbadają polscy biegli
- Ruch Palikota: Posłowie PiS popełnili przestępstwo. Zawiadamiamy prokuraturę
- Polacy negatywnie oceniają zachowanie Tuska i Kaczyńskiego po publikacji ws. trotylu na wraku Tu-154M
- W PiS o trotylu: Miało być bez ostrych słów. Prezes nie wytrzymał. On wierzy w zamach
- Kaczyński: Nie wycofuję się z tego, co mówiłem. Doszło do zbrodni
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu