Osiem lat po wstąpieniu do Unii nasi lobbyści uchodzą za najmniej skutecznych w Europie.
Nie udaje nam się skutecznie forsować swoich interesów w Unii zarówno na poziomie państwa, jak i prywatnego biznesu. Brakuje pieniędzy, kadr i nie ma spójnej strategii. W Brukseli działa raptem jeden polski think tank. Z 5 tys. oficjalnie zarejestrowanych lobbujących podmiotów interesy polskiego biznesu reprezentuje 60 z nich.
Roczny budżet przedstawicielstwa woj. podlaskiego to od 50 do 100 tys. euro. Dla porównania – południowy region Danii na podobną działalność ma 10 razy więcej. Polskie firmy nie starają się o dostęp do Parlamentu Europejskiego, gdzie przeniesiono część procesu legislacyjnego. Przepustki do PE ma za to Gazprom, Deutsche Bank, Nokia, Nestle czy BMW. Paradoksem jest to, że w tej ogólnej mierności to państwo jest skuteczniejsze niż biznes.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.