Wojskowi prokuratorzy analizują, w jaki sposób mogło dojść do zamiany ciał ofiar katastrofy smoleńskiej - poinformował rzecznik NPW płk Zbigniew Rzepa. Dodał, że prokuratorzy nie wydawali zakazu otwierania trumien z ofiarami katastrofy już na terenie Polski.

"Śledztwo dot. katastrofy smoleńskiej zostało wdrożone na podstawie prawa międzynarodowego. Polska prokuratura zwróciła się do strony rosyjskiej o pomoc prawną, polegającą na przeprowadzeniu sekcji zwłok i oględzin ofiar katastrofy. Dokumenty te spływały do nas przez dłuższy okres. Ta dokumentacja była poddawana dogłębnej analizie przez prokuratorów prowadzących śledztwo. Doszli oni do wniosku, że pewnych wątpliwości nie da się wyjaśnić inaczej niż poprzez przeprowadzenie ekshumacji" - zaznaczył Rzepa.

Podkreślił równocześnie, że rodziny miały możliwość identyfikacji ciał swoich bliskich tuż po katastrofie w Rosji i że przedstawiciele wszystkich rodzin ofiar brali udział w takiej identyfikacji. Powiedział również, że prokuratura nie zakazywała otwieranie trumien już w Polsce.

Rzepa powtórzył również, że prokuratorzy mają jeszcze wątpliwości co do tożsamości czterech osób i ich ekshumacje będą przeprowadzane; nie chciał jednak ujawnić szczegółów.

W ubiegłym tygodniu - w poniedziałek i wtorek - prokuratorzy wojskowi przeprowadzili w Gdańsku i Warszawie ekshumacje dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej. Jedną z nich była - jak potwierdzili jej bliscy - Anna Walentynowicz; drugą - według informacji medialnych, gdyż bliscy i prokuratura nie ujawnili personaliów - Teresa Walewska-Przyjałkowska. We wtorek prokuratorzy poinformowali, że doszło do zamiany tych ciał.