"Patriota, państwowiec, żołnierz potrafiący walczyć o interes ojczyzny" - tak Paweł Kukiz wspomina gen. Sławomira Petelickiego w wywiadzie dla "Wprost". I dodaje: "To była nagonka. Myślę, że generał wystrzelił sam, ale naładowali mu ten pistolet dziennikarze. Zrobiono z niego niemal enkawudzistę".

Kukiz zapamięta Petelickiego "jako państwowca. Patriotę. Pełnego energii człowieka, dla którego Polska była podmiotem działań, a nie przedmiotem służącym dla realizacji samego siebie. Jako żołnierza, który potrafił walczyć o interes ojczyzny w każdych - czasem ogromnie trudnych – warunkach. I bojowych, i politycznych. W mundurze, garniturze i pod przykryciem".

Po katastrofie smoleńskiej Kukiz, razem z generałem, wypowiedzieli wojnę władzy, która wkrótce przerodziła się także w konflikt z mediami. "Staliśmy wówczas - jak mawiał - nie ramię w ramię, a plecami do siebie, żeby skuteczniej odpierać ataki" - opowiada "Wprost" Kukiz.

Reklama

Petelicki, jak wspomina muzyk, bardzo przeżył całą sytuację. "Jako muzyk spod znaku Jarocina, od czasów komuny walczyłem z ogólnie przyjętą ideologią i nauczyłem się żyć wśród ataków dziennikarzy-aparatczyków. Inaczej było z generałem Petelickim. On przeżywał bardzo, co piszą media o jego ukochanej armii. Wściekał się, gdy promowano – jak ich nazywał - "nieudaczników i zdrajców". A jednocześnie udawał, że spływają po nim bzdury wypisywane na jego temat" - tłumaczy Kukiz.

Petelicki nie był do takich ataków przyzwyczajony. "On zawsze stał na piedestale, a w ciągu dwóch lat, przy ogromnej zasłudze mediów wspierających rząd, został zupełnie zdyskredytowany. Z dnia na dzień tracił wpływy, dzięki którym kiedyś mógł tak wiele zdziałać - na przykład założyć GROM. (...) Zamykały się przed nim drzwi salonów, bo tam nie akceptuje się ludzi, którzy mają czelność kwestionować obowiązujące tam "prawdy". Takie osoby uznaje się za niebezpieczne, wyśmiewa i odsuwa" - mówi Kukiz we "Wprost".

To wszystko doprowadziło Petelickiego - według Kukiza - do samobójstwa. "To była nagonka. Myślę, że generał wystrzelił sam, ale naładowali mu ten pistolet dziennikarze. Brak mi słów, żeby ocenić to, co o nim wypisywano. Zrobiono z niego niemal enkawudzistę" - oskarża media Kukiz.