Waszyngton jest '"zaniepokojony" przejawami przemocy policji wobec pokojowych manifestantów w Rosji i zaapelował do jej władz o przestrzeganie wolności słowa i zgromadzeń - oświadczył we wtorek Departament Stanu.

"Jesteśmy zaniepokojeni doniesieniami o przemocy w Moskwie podczas manifestacji, które odbyły się 6 maja, a także falą aresztowań, jakie miały miejsce w ostatnich trzech dniach" - powiedział dziennikarzom przedstawiciel Departamentu Stanu Mark Toner.

Dodał, że USA są też zaniepokojone widząc przykłady używania przez policję siły wobec uczestników pokojowych demonstracji.

Od niedzieli w Moskwie zatrzymano ponad 450 osób uczestniczących w antyputinowskich demonstracjach. Opozycja oskarża władze, że zatrzymywano nawet osoby, które przebywały w ogródkach kawiarnianych.

Rzecznik Departamentu Stanu przyznał jednocześnie, że niepokojące są też doniesienia o atakach grup protestujących na siły porządkowe.

Zaapelował "do wszystkich stron" o zachowanie spokoju, a do władz - "o przestrzeganie wolności słowa i zgromadzeń".