Jak ustalił RMF FM, katowicka prokuratura nie wyklucza, że do śmierci półrocznej Magdy z Sosnowca mogło dojść nawet dwa dni wcześniej niż w dniu jej rzekomego porwania.

Ta wersja jednak najprawdopodobniej upadnie, są bowiem dowody w postaci zeznań świadków, które na razie ją wykluczają. Jednak, jak twierdzi informator RMF FM, te zeznania mogą jeszcze się zmienić. Ta wersja tłumaczyłaby fakt poszukiwania w internecie treści związanych z pogrzebem dziecka dwa dni przed upozorowanym porwaniem dziewczynki.

Co więcej, śledczy mają także dowody na to, że w czasie, gdy ktoś, używając komputera rodziców Magdy, poszukiwał w sieci informacji o dziecięcych trumnach i organizacji pogrzebu, oni sami byli w domu - donosi RMF FM.

Komputer, który śledczy zabezpieczyli w domu rodziców Magdy, był wyczyszczony z wszelkich danych. Dopiero zatrudnieni przez prokuraturę eksperci odczytali te informacje z twardego dysku. Policja sprawdziła następnie, gdzie w momencie, kiedy szukano tych makabrycznych informacji w internecie, logowały się telefony obojga rodziców Magdy i okazało się, że byli wtedy w domu, a więc blisko komputera. W jednym tylko przypadku ojciec dziewczynki miał być w pracy.