Prezes PSL Waldemar Pawlak rozmawiał z klubem PO m.in. o zwiększaniu kapitału emerytalnego rodziców o 10 proc. za każde dziecko - powiedział w czwartek PAP rzecznik partii Krzysztof Kosiński. Takiego rozwiązania nie odrzuca PO.

"To jest pomysł, o którym warto rozmawiać, znacznie lepszy niż odpisywanie lat za każde dziecko. Potrzebujemy natomiast szczegółowych wyliczeń" - powiedział PAP wiceszef sejmowej komisji finansów Sławomir Neumann (PO).

W środę prezes ludowców spotkał się z klubem PO w sprawie reformy emerytalnej. "Serca koleżanek i kolegów z PO są otwarte na kompromis" - powiedział Pawlak po spotkaniu. Według szefa klubu Platformy Rafała Grupińskiego spotkanie było "elementem dochodzenia do wspólnego poglądu".

Takie rozwiązanie funkcjonuje we Francji

Kosiński tłumaczył w czwartek PAP, że rozwiązanie, o którym mówił Pawlak na posiedzeniu klubu Platformy, funkcjonuje we Francji. "To jeden z głosów w dyskusji o reformie emerytalnej w Polsce. We Francji współczynnik dzietności jest powyżej 2, polityka prorodzinna jest tam dobrze prowadzona. W pracach nad reformą emerytalną powinniśmy rozważyć dobre wzorce z innych krajów europejskich" - ocenił.

Rzecznik PSL nie rozstrzygnął, czy ludowcy byliby gotowi poprzeć podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn, gdyby towarzyszyło mu podniesienie kapitału emerytalnego rodziców.

Jak przypomniał, PSL zaproponowało do tej pory umożliwienie matkom przechodzenia na wcześniejszą emeryturę (o 3 lata za każde dziecko, maksymalnie 9 lat - PAP), przeprowadzenie reformy "na dwa takty" - do roku 2020 i później, a także możliwość wcześniejszej niż w wieku 67 lat, choć niższej emerytury. "Liczymy, że różnorodność tych propozycji zwiększy pole do kompromisu z naszym koalicjantem" - deklaruje Kosiński.

Jakie skutki dla budżetu?

"Rozumiem, że do składki byłoby dokładane 10 proc. za każde dziecko. To oczywiście wymaga wyliczenia, ale jest to rozmowa o realnym rozwiązaniu problemu wsparcia dzietności w Polsce - poprzez wsparcie kobiet, które mają niższe składki, bo wychowują dzieci i dlatego nie są aktywne zawodowo" - skomentował te rozwiązania Neumann.

Jak dodał, potrzebne są szczegółowe wyliczenia, jakie skutki miałoby takie rozwiązanie dla budżetu państwa. "Na końcu zawsze są pieniądze, które państwo musi wypłacić. To nie może być 10 proc. rzucone z sufitu. Ale to jest propozycja znacznie lepsza, niż odpisywanie lat za każde dziecko, bo powoduje to, do czego chcemy doprowadzić - aby emerytury po wydłużeniu wieku emerytalnego były w miarę równe i w miarę godne" - dodał polityk PO.

Neumann podkreślił, że takie rozwiązanie kompensowałoby kobietom - z punktu widzenia składek emerytalnych - okres urlopu wychowawczego, kiedy to odprowadzane składki liczone są od minimalnej pensji krajowej.

Spotkanie Pawlaka z klubem Platformy było kolejnym, na którym partie koalicyjne rozmawiały o porozumieniu w sprawie podwyższenia i zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Dwa tygodnie temu na posiedzeniu klubu PSL gościł premier Donald Tusk; w poniedziałek wieczorem spotkały się ścisłe kierownictwa obu ugrupowań. Dotychczas jednak nie udało się wypracować konsensusu.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej prowadzi prace nad projektem nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z FUS. Propozycja przedstawiona przez premiera Donalda Tuska zakłada, że od 2013 r. ma być stopniowo zrównywany i podwyższany wiek przechodzenia na emeryturę kobiet i mężczyzn - docelowo do 67. roku życia.