Rząd cenzuruje internet nawet bez ACTA. 8 tys. komentarzy skasowano z Facebooka

27 stycznia 2012

Firma Fanpage Trender, specjalizująca się w analizowaniu treści publikowanych w mediach, dobrała się do kilku tysięcy komentarzy w sprawie umowy ACTA, które ze swojego profilu na Facebooku usunęła wczoraj kancelaria premiera. Przedstawiciele kancelarii tłumaczyli, że były tam wulgaryzmy i treści łamiące regulamin serwisu. Okazało się, że władza – mówiąc dyplomatycznie – minęła się z prawdą.

Po pierwsze skasowanych postów było znacznie więcej niż 5 tys., do których przyznał się rząd. Wykasowano ich niemal 8 tys. Po drugie wulgaryzmów i pogróżek było wśród nich zaledwie 1,49 proc. Zdecydowaną większość – blisko 90 proc. – stanowiły wpisy typu „Stop dla ACTA”, a także maski Guya Fawkes’a symbolizujące internetowy sprzeciw przeciwko tej umowie. Oprócz tego na profilu kancelarii pojawiło się wiele merytorycznych komentarzy oceniających pracę premiera, rządu i polityków PO. Sprawdziło się powiedzenie, że prawda w oczy kole – władza pozwoliła sobie na usunięcie aż 3 tys. wypowiedzi tego typu. – Cała afera jest dowodem na to, że nie trzeba podpisywać ACTA, aby rząd czuł się uprawniony do ograniczania wolności wypowiedzi w internecie – mówi Jan Zając z Fanpage Trender.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane