Marszałek województwa świętokrzyskiego Adam Jarubas (PSL) nie przyjmie zdobytego w wyborach mandatu poselskiego; nadal zamierza pracować w samorządzie. Poinformował o tym w przesłanym do mediów w poniedziałek wieczorem oświadczeniu. Mandat przypadnie Markowi Gosowi.



Jarubas, który jest szefem świętokrzyskich ludowców, w swoim obwodzie wyborczym dostał 28 750 głosów - najwięcej spośród 28 nowo wybranych w całym kraju posłów PSL. Jarubas miał też trzeci indywidualny wynik w Świętokrzyskiem - po Beacie Kempie z PiS i Marzenie Okle-Drewnowicz z PO.

"Wobec wielu niewiadomych, braku klarowności co do przyszłych koalicyjnych układów i możliwości mojej efektywnej pracy dla regionu świętokrzyskiego jako parlamentarzysty, podjąłem decyzję o pozostaniu w samorządzie województwa. Mam świadomość, że dla części moich wyborców jest to decyzja trudna do zaakceptowania, ale żywię nadzieję, że swoją pracą dla województwa udowodnię, że warto było zaufać mnie i PSL. Wiem, że Wasze głosy nie będą stracone, że odnieśliśmy sukces w postaci dodatkowego mandatu. Jestem przekonany, że dzięki temu głos płynący ze Świętokrzyskiego będzie lepiej słyszany tam, gdzie zapadają decyzje ważne dla naszego województwa" - napisał marszałek.

Jarubas podkreślił, że przed podjęciem decyzji odbył szereg konsultacji m.in. z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem, eurodeputowanym Czesławem Siekierskim, samorządowcami, rektorami świętokrzyskich uczelni i przedsiębiorcami. Zdecydowana większość osób - napisał - namawiała go do pozostania na zajmowanym stanowisku, na takie rozwiązanie wskazała również większość uczestników sondy w jednej z kieleckich gazet.

"Obiecałem wyborcom, że podejmując decyzję wybiorę wariant optymalny, który przełoży się na nasze wspólne dobro, na wymierną korzyść dla naszego województwa. W obecnych warunkach, przy których trudno przewidzieć kiedy, w jakim składzie i z jakim zapleczem parlamentarnym zostanie sformowany rząd, podjęcie dobrej i pewnej decyzji jest szczególnie trudne" - zaznaczył.

Marszałek nie chciał rozmawiać na ten temat. Powiedział jedynie PAP, że decyzję podjął wspólnie z kolegami z zarządu wojewódzkiego PSL. "To nie tylko moja odpowiedzialność, ale całej organizacji" - powiedział.

W minioną środę marszałek mówił PAP, że jeżeli miałby być posłem, chciałby mieć jednocześnie stanowisko, które przyniesie korzyści regionowi np. w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.

Miejsce Jarubasa w Sejmie przypada w tej sytuacji przewodniczącemu sejmiku województwa świętokrzyskiego Markowi Gosowi. W wyborach parlamentarnych głosowało na niego 4131 osób.

PSL zdobyło w Świętokrzyskiem trzy mandaty. Oprócz Jarubasa do Sejmu dostali się dotychczasowy poseł Mirosław Pawlak, na którego zagłosowało 6317 wyborców i wiceprezydent Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosław Górczyński, który zdobył 4814 głosów.