Odwołano dotychczasowego szefa, a powołano nową szefową telewizji TVP Kultura. Nie wiem, czy zmiany te są istotne merytorycznie, ale jest to okazja do tego, żeby zastanowić się nad zadaniami tego jedynego misyjnego programu w telewizji publicznej, bo reszta jest tak skomercjalizowana i na tak niskim poziomie, że szkoda gadać.
Wedle aktualnych badań oglądalność TVP Kultura wynosi 0,5 procent, a nowa szefowa Katarzyna Janowska chciałaby doprowadzić w ciągu czterech lat do 1 procentu. Nie są to liczby imponujące, ale ważne, bo kilkaset tysięcy widzów to skarb, którego nie wolno zlekceważyć. Dlatego warto pomyśleć, czego byśmy chcieli od takiej telewizji, pomijając jej naturalne zadania, czyli informowanie o sytuacji w kulturze w Polsce i za granicą.
Pierwsza rzecz to czytelna i powtarzalna ramówka. Ponieważ nie oglądamy TVP Kultura stale, to chcielibyśmy wiedzieć, co i kiedy jest nadawane. Dotychczas panował pewien chaos. Skoro stacja ta nie jest limitowana przez reklamy, to mogłaby sobie pozwolić na bardzo jasne zbudowanie programu: tego wieczoru muzyka, innego malarstwo, następnego książki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.