Niemal 90-tysięczne miasto znalazło się w dramatycznej sytuacji z powodu zalegających na trawnikach, skwerach, w kwietnikach i parkach psich odchodów. „Bieżące badania potwierdziły zarówno możliwość wystąpienia epidemii, jak i pojedynczych zagrożeń chorobowych” – alarmują mieszkańców miejscy radni.
Miasto nie znalazło sposobu na utylizację odchodów, więc samorządowcy zwrócili się o pomoc do samych lubinian. „Poza stosowanymi już mandatami wspólnie musimy zmienić niechlubne postępowanie właścicieli czworonogów poprzez zwracanie im uwagi na występujące zagrożenie” – napisali radni.
– Problem jest poważny. Odchody zwierząt, szczególnie w takiej ilości jak obecnie, na terenie miasta mogą stanowić zagrożenie epidemiologiczne dla ludzi, bo ich ilość można szacować nawet na tony – mówi Janina Szelągowska, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Lubinie. Podkreśla, że już teraz lekarze podstawowej opieki zdrowotnej w Lubinie zgłaszają problem wzrostu zachorowań, szczególnie u dzieci. Często wskazują, że zapadają one na choroby odzwierzęce, które niszczą organy wewnętrzne. Szelągowska wymienia m.in. salomellozę, toksokarozę, toksoplazmozę. – Nie mamy pełnych informacji o wszystkich chorobach zakaźnych, gdyż ze względu na zmianę ustawy o chorobach zakaźnych wśród ludzi wiele z nich nie jest zgłaszanych do inspektora sanitarnego – dodaje dyrektor sanepidu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.