"O ile ja znam Związek Sowiecki i Rosję, to w takich sprawach nie ma zdarzeń przypadkowych, w sposób oczywisty działanie Rosjan było zamierzone, tylko jest pytanie, kto tak postanowił i dlaczego akurat teraz zamieniono tablice.
Kluczową sprawą dla wyjaśnienia tej kwestii jest odpowiedź na pytanie, kto postanowił o zamianie tablicy - czy decyzja zapadła na szczeblu okręgu, co wydaje się wykluczone, bo władze okręgu nie miałyby odwagi podjąć takiej decyzji - bez nakazu lub zgody władz federalnych. Jeśli decyzję podjęła Moskwa, to jest pytanie, czyj był ten pomysł - rządu, prezydenta, FSB, czy służb wojskowych.
Nie należy wykluczyć, że komuś zależało na zaostrzeniu stosunków nie tylko na linii Polska-Rosja, ale także jeśli chodzi o stosunki polityczne w Polsce. Rosja od bardzo dawna próbuje wpływać na scenę polityczną w Polsce, bardzo umiejętnie grając sprawami smoleńskimi.
Termin zamiany tablicy też nie jest przypadkowy, to zostało w sposób absolutnie świadomy zrobione przed rocznicą katastrofy smoleńskiej, przed wizytą prezydenta Bronisława Komorowskiego.
To zdarzenie doprowadzi do gwałtownego zaostrzenia sporu politycznego w Polsce, i to w sytuacji, gdy wydawało się, że pierwsza rocznica katastrofy spowoduje pewne złagodzenie konfliktu, bo w mediach nastąpił przecież powrót do serdecznego wspominania ofiar katastrofy.
Wizyta prezydenta się odbędzie, ale w tej sytuacji, jest pytanie, czy ktoś się zdecyduje na złożenie wieńca, przy takiej dość skandalicznej sytuacji.
Nikt nie mówi o kwestii formalnej - tablica jest na terytorium obcego kraju i zazwyczaj według utartych zwyczajów, wszelkie pomniki są uzgadniane z gospodarzem, zasada dwujęzyczności napisów też w zasadzie w całym świecie jest honorowana. W tym sensie ja rozumiem w pełni żądania rosyjskie w sensie czysto formalnym.
Ale fakt, że zrobiono to w nocy, wycięto napis Katyń i że zrobiono to tuż przed rocznicą kompromituje stronę rosyjską.