Jeszcze do niedawna wydawało się, że Andrusa Ansipa pozytywnie zapamiętają jedynie agencje szacowania wiarygodności kredytowej, które – jak Standard & Poor’s – przyznały niedawno Estonii rating A.
Stało się jednak coś, co może być dobrą lekcją dla tych, którzy boją się porządkowania finansów publicznych. Jego Partia Reform utrzymuje poparcie 1/3 wyborców, a sam Ansip najpewniej po raz drugi zostanie premierem.
Niepozorny chemik z doświadczeniem bankowca dowiódł, że nie zawsze jest ważne tylko tu i teraz, a wyborcy potrafią również docenić długofalowe strategie, które nie przynoszą korzyści natychmiast. Bo jak inaczej ocenić dobry wynik partii serwującej plan oszczędnościowy doprowadzający bezrobocie do poziomu 14 proc., obcinający pensje w budżetówce o 10 proc. i zamrażający emerytury?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.