Według szefa brytyjskiej dyplomacji, pojawiła się "uzasadniona obawa" o to, że negocjacje pokojowe utracą tempo. Jak zaznaczył Hague, wyrażany jest niepokój, że niepewność, będąca następstwem powstania ludowego w Tunezji i antyrządowych protestów w Egipcie, skomplikuje bliskowschodni proces pokojowy.
Minister wezwał również Izrael, by stonował używanie "wojowniczego" języka, wskazując, iż ostatnie wydarzenia w regionie uczyniły rozmowy pokojowe z Palestyńczykami jeszcze pilniejszymi.