Informację o tym, że wiceminister zdrowia podał się do dymisji, podała w piątek nieoficjalnie PAP. Powodem dymisji Twardowskiego miał być spór o kontrakty z NFZ na 2011 r. lekarzy rodzinnych skupionych w Federacji Porozumienie Zielonogórskie (PZ) oraz opóźnienie wejścia w życie listy leków refundowanych, na której miały znaleźć się analogi insulinowe.

PZ zaapelowało w poniedziałek o spotkanie z premierem ws. kontraktów na przyszły rok.

"Panie premierze, 14 spotkań, które odbyliśmy w ciągu ostatniego półrocza z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia i NFZ, dowiodły, że nie wykazują oni troski o podstawową opiekę zdrowotną (POZ) Polaków. Dlatego zwracamy się do pana o rozmowę, w której gotowi jesteśmy rzeczowo zapoznać pana z powagą tej sytuacji" - czytamy w liście PZ.

"Zwracamy się do pana jako osoby odpowiedzialnej za ponad 38 milionów Polaków, gdyż z rosnącym niepokojem obserwujemy działania podejmowane przez resort zdrowia kierowany przez panią minister Ewę Kopacz" - napisało PZ.

Kontrakty z NFZ muszą zostać podpisane do końca grudnia

Przestrzegło jednocześnie, że jeżeli sytuacja się nie zmieni, lekarze zrzeszeni w federacji nie podpiszą kontraktów z NFZ na 2011 r.

PZ domaga się wzrostu o 72 grosze tzw. stawki kapitacyjnej (środków wypłacanych przez NFZ za udzielenie porady lekarskiej pacjentowi) za świadczenie wykonane przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Obecnie stawka wynosi 8 zł. NFZ podkreśla, że nie ma pieniędzy na taką podwyżkę.

Kontrakty z NFZ muszą zostać podpisane do końca grudnia, w przeciwnym razie pacjenci nie będą mogli korzystać po nowym roku w ramach ubezpieczenia w NFZ z porad medyków należących do PZ, które zrzesza ponad 14 tys. lekarzy.

Ze źródeł zbliżonych do kierownictwa MZ, PAP dowiedziała się wcześniej, że nie będzie dodatkowych środków na świadczenia wykonywane w podstawowej opiece zdrowotnej. Możliwe są natomiast zmiany dotyczące obowiązków sprawozdawczych lekarzy pierwszego kontaktu.