O co walczy Bronisław Komorowski w USA

8 grudnia 2010

Rozpoczynający wizytę w USA Bronisław Komorowski będzie przekonywał Amerykanów do większego zaangażowania we współpracę wojskową z Polską.

Oferta Waszyngtonu to tymczasowe oddelegowanie do Polski myśliwców F-16, samolotów transportowych Hercules i – na stałe – komandosów Navy SEAL. Spotkanie Obama-Komorowski poprzedza publikacja przez WikiLeaks depesz z ambasady USA w Warszawie. Opisują one motywy polityki Polski wobec USA i tłumaczą, jak państwo praktycznie pozbawione własnej obrony powietrznej chce ją stworzyć „rękoma USA”. Dokumenty pokazują, jak PO i rząd Donalda Tuska postrzegają stosunki polsko-amerykańskie. I co może zaoferować Ameryka. Polska jest opisywana jako „chytry” gracz z dużymi oczekiwaniami. Z kolei Ameryka musi być „ostrożna, by nie potknąć się o przepaść” (między oczekiwaniami a tym, co USA mogą zaproponować – red.).

Informacje za współpracę

Oto czego Polska oczekuje od Ameryki. W depeszy z maja 2009 r. Amerykanie notują wypowiedź ówczesnego marszałka Sejmu, a dziś prezydenta Bronisława Komorowskiego: „USA powinny pokazać zaangażowanie w obronę terytorium Polski. (...) Powinny zaangażować się nie tylko w dialog z Rosją, ale też i z Polską. Najważniejsza jest fizyczna obecność sił USA w Polsce, instalacji NATO, wypełnienie zobowiązań w sprawie patriotów (rakiet amerykańskich – red.)”. Co Polska ma w zamian? Z depeszy z lutego 2010 r. wynika, że szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski proponuje m.in. wymianę informacji wywiadowczych na temat rosyjskiej taktycznej broni atomowej w Kaliningradzie. Z ujawnionych dokumentów wynika, że mimo retoryki pojednania z Moskwą dla polskiego rządu największe zagrożenie stanowi właśnie Rosja.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.