Na co idzie unijna kasa w Polsce? Na szkolenie, jak szkolić

3 grudnia 2010

Co to jest: unijna biurokracja postawiona do potęgi i żywiąca tysiące osób? Według dziennika „Financial Times” to Polska – kraj, gdzie wszystko zostało tak skomplikowane, że za unijne pieniądze firmy doradczo-szkoleniowe muszą pomagać w szukaniu pracy nawet kwiaciarkom.

Gazeta opisuje przypadek lubelskiej firmy Lechaa, która rozpoczęła swoją działalność w 1990 r. od założenia lokalnej stacji radiowej. Po wstąpieniu Polski do Unii Lechaa wyłączyła radio i zajęła się działalnością doradczo-szkoleniową. Od 2007 r. zarobiła na niej 3,5 mln euro, m.in. organizując za pieniądze unijne kursy szkoleniowe dla osób poszukujących pracy w branży turystycznej i kwiaciarskiej. – Bruksela oferuje polskim firmom dużo pieniędzy, ale samo wypełnienie koniecznych dokumentów jest bardzo skomplikowane. Wymaga specyficznych umiejętności i doświadczenia – twierdzi Radosław Markusiewicz z Lechaa.

Pozostało 6% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.