Choć do Bożego Narodzenia jeszcze ponad półtora miesiąca, pierwsi święci mikołaje, renifery i świąteczne dekoracje w polskich centrach handlowych zaczynają nakłaniać klientów, by oddali się szaleństwu zakupów.
W amerykańskich świątyniach konsumpcji przedgwiazdkowy sezon trwa już od września. Dlaczego coraz więcej sklepów tak wcześnie startuje z przedświąteczną ofertą? I czy na pewno wyjdą na tym lepiej niż czekający do grudnia gwiazdkowi konserwatyści?
Start akcji „Boże Narodzenie” jest dla sklepów niczym wyścig zbrojeń. Może i najsłuszniej byłoby z niego zrezygnować, ale nikt nie chce pozostać w tyle. Dlatego w duszy amerykańskiego sprzedawcy już od września walczą ze sobą dwie siły. Instynkt podpowiada, żeby lepiej nie obudzić się w sytuacji, gdy klienci zrobili już zakupy u konkurencji. Ale rozum pokazuje, że koszt przygotowania wystawy, zatrudnienia dodatkowych pracowników i promocji, często przekracza zyski. O przedświąteczny falstart nietrudno. Oto przykład. Początek września w centrum handlowym przy autostradzie w Arizonie. Wokół pustynia. Na zewnątrz 35-stopniowy upał. A w środku sztuczny śnieg, tysiące mikołajów i choinek. Tylko chętnych na zakupy niewielu. Aby uniknąć takich sytuacji, ekonomiści co roku przypominają Amerykanom: najrozsądniej byłoby rozpocząć sprzedaż przedświąteczną w tzw. czarny piątek, czyli pierwszy piątek po Święcie Dziękczynienia: a więc gdzieś pomiędzy 23 a 29 listopada (w tym roku 26 listopada). Ustawowo nie jest to wprawdzie dzień wolny od pracy, ale tradycyjnie wielu Amerykanów bierze wtedy wolne i przedłuża sobie weekend. A ponieważ święta już za kilka tygodni, większość z nich wyrusza... na zakupy. Stąd zresztą czarny piątek bierze swoją nazwę. Pierwotnie używali jej filadelfijscy policjanci, którzy nienawidzili tego dnia z powodu ponadprzeciętnej ilości sklepowych poturbowań, kradzieży, stłuczek i korków w handlowych częściach miasta.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.