"To dobra decyzja, to może być nowe otwarcie dla związku. Janusz Śniadek dlatego przegrał wybory, bo używał elementu politycznego dla budowania swojej pozycji, związał się on maksymalnie z jednym ugrupowaniem. Mimo że większość działaczy popierała to ugrupowanie, nie sądzę, aby byli zadowoleni z przechyłu w tym kierunku.
NSZZ +Solidarność+ jest istotna na polskiej scenie politycznej. Związek odblokuje się, jeśli chodzi o swoją pozycję i niezależność i nastąpi niewątpliwie jego nowe otwarcie.
Nieduża liczba głosów jaką zwyciężył Duda nie spowoduje rozłamu w związku. Wielokrotnie tak się zdarzało przy wyborze szefa "S"". W Solidarności pozycja przewodniczącego jest dominująca, to on dobiera sobie osoby do prezydium związku".