Wcześnie rano, w gęstej mgle nieprzystosowany do przewozu dużej liczby osób volkswagen transporter zderzył się czołowo z ciężarowym volvo. Busem jechało 18 osób: kierowca oraz 17 pracowników sezonowych, jadących na zbiór jabłek.
16 osób zginęło na miejscu, dwie zmarły w szpitalu. Wszystkie ofiary pochodziły z jednego powiatu - opoczyńskiego (Łódzkie), wśród nich są cztery kobiety.
31-letni kierowca ciężarówki odniósł niewielkie obrażenia. Policjantom po wypadku mówił, że bus zderzył się z jego samochodem, gdy wyprzedzał inne auto. Lekarze nie zgodzili się na jego pełne przesłuchanie już we wtorek, ponieważ wciąż jest w szoku.
Prokuratura bierze pod uwagę dwie przyczyny tragedii: niezachowanie zasad bezpieczeństwa przez kierowcę transportera lub niesprawne technicznie pojazdy. Według policji pasażerowie busa nie byli przypięci pasami, siedzieli na prowizorycznych siedziskach, skrzynkach i deskach.
"Ustalono tożsamość czterech ofiar, w przypadku czterech kolejnych są pewne wątpliwości" - powiedział rzecznik mazowieckiej policji Tadeusz Kaczmarek.
Do powiatu opoczyńskiego, skąd pochodziły ofiary, udał się minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller. Wcześniej szef MSWiA razem z wojewodą mazowieckim Jackiem Kozłowskim był na miejscu tragedii. Rodzinami tych, którzy zginęli w katastrofie, opiekować się mają m.in. policyjni psychologowie i duchowni.
Służby ratownicze niezwłocznie przystąpiły do działania - zapewniła w rozmowie z PAP minister zdrowia Ewa Kopacz, komentując akcję ratunkową. Podkreśliła, że ratownicy dysponowali odpowiednim sprzętem.
Droga wojewódzka nr 707, przy zjeździe na Rawę Mazowiecką, jest już przejezdna.
W województwach mazowieckim i łódzkim wprowadzono trzydniową żałobę
Kondolencje rodzinom ofiar złożył prezydent Bronisław Komorowski. Słowa współczucia napływają także z zagranicy, m.in. od przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso, prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, prezydenta Słowacji Ivana Gasparovica. Kondolencje nadesłał także przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.
Z informacji Komendy Głównej Policji wynika, że od początku roku w ramach akcji "Bus" na drogach całego kraju skontrolowano 66 tys. tego typu pojazdów. "W wyniku różnych nieprawidłowości i naruszeń prawa około 30 tys. kierowców ukarano mandatami" - powiedział rzecznik KGP, mł. insp. Mariusz Sokołowski.