Lech Kaczyński ochronił swojego poprzednika przed odpowiedzialnością konstytucyjną w sprawie tajnych więzień CIA. Nie zwolnił go z tajemnicy państwowej, choć domagała się tego prokuratura.
Prezydent Kaczyński powołał się w odmowie na dobro państwa i polską rację stanu. W efekcie jego decyzji oskarżyciele nie mogli sprawdzić, co Kwaśniewski wie o przetrzymywaniu terrorystów w Kiejkutach. Oznacza to także, że były prezydent nie stanie przed Trybunałem Stanu za naruszenie przepisów konstytucji.
W sierpniu 2009 roku prokurator Jerzy Mierzewski z Wydziału V Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie wysłał do prezydenta Kaczyńskiego wniosek o zwolnienie Kwaśniewskiego z dochowania tajemnicy państwowej. Oskarżyciel argumentował, że chce przesłuchać byłą głowę państwa m.in. w sprawie jego rozmów z premierem Leszkiem Millerem, w których miały pojawiać się klauzulowane informacje na temat współpracy wywiadów polskiego i amerykańskiego w sprawie lądowań samolotów CIA na lotnisku w Szymanach oraz więzienia w pobliskich Kiejkutach osób podejrzewanych o terroryzm. A właśnie w tym czasie CIA miała bezprawnie przetrzymywać podejrzewanych w więzieniach w Europie Wschodniej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.