Byli szefowie WSI nie odpowiedzą za handel bronią

29 lipca 2010

Koniec głośnej afery handlu bronią z początku lat 90. Prokuratura wojskowa umorzyła śledztwo, a minister Klich od tego postanowienia się nie odwołał. Decyzja się uprawomocniła.

Za nielegalną sprzedażą broni mieli stać ludzie z kierownictwa Wojskowych Służb Informacyjnych. Teraz mogą spać spokojnie. Minister Klich nawet nie przyjrzał się sprawie, bo „po wieloletnim śledztwie uznaje i szanuje decyzję niezależnej prokuratury” – tak odpowiedział nam Janusz Sejmej, rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej.

Sprawa nielegalnego handlu bronią z udziałem ludzi z Wojskowych Służb Informacyjnych wyszła na jaw przypadkiem. W lipcu 1996 roku na granicy łotewsko-estońskiej odkryto pistolety typu TT w kontenerach oficjalnie wyładowanych makaronem z Polski. Sprawą zajął się Urząd Ochrony Państwa (poprzednik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Dwa lata później zatrzymał pracowników firm Cenrex i Steo zamieszanych w nielegalny proceder.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.