Katastrofa w Smoleńsku: prokuratura dementuje plotki

22 lipca 2010

W chwili śmierci na pokładzie Tu-154 M prezydent Lech Kaczyński nie był pod wpływem alkoholu – ogłosiła oficjalnie Naczelna Prokuratura Wojskowa.

To pierwszy przypadek, gdy śledczy badający przyczyny tragedii smoleńskiej dementują intensywnie krążące plotki. I to powołując się na oficjalny dokument.

Plotkę o promilach we krwi Lecha Kaczyńskiego rozpowszechnił wiceszef klubu Platformy Obywatelskiej Janusz Palikot. Zrobił to w formie pytań, które postawił na swoim blogu. W rzeczywistości było to jedynie nagłośnienie plotki, która wśród polityków i dziennikarzy krążyła od pierwszych dni po katastrofie. Według niej prezydent Lech Kaczyński w noc poprzedzającą wylot na uroczystości do Katynia miał się zasiedzieć do rana w mieszkaniu szefa swojego gabinetu Macieja Łopińskiego. Miał tam wypić spore ilości swojego ulubionego czerwonego wina. To z tego powodu miał o niemal pół godziny opóźnić swój przyjazd na wojskowe lotnisko. Konsekwencją miało być to, że piloci lecieli do Smoleńska pod presją czasu. Nie mogli więc zdecydować o wybraniu lotniska zastępczego, bo to mogłoby zniweczyć plan uroczystości.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.