Tragiczny lot prezydenckiego tupolewa nie był ubezpieczony – ustalił „Dziennik Gazeta Prawna”. Prawnicy nie mają wątpliwości: rodziny ofiar mogą się domagać odszkodowań od Skarbu Państwa.
Lotami czterech najważniejszych osób w państwie: prezydenta, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu, rządzą specjalne zasady. – W przeciwieństwie do lotów cywilnych my swoich nie ubezpieczamy. Poza armią z tego samego przywileju korzystają m.in. policja, Straż Graniczna – przyznaje dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego Ministerstwa Obrony Narodowej płk Wiesław Grzegorzewski.
Rząd nie ma pieniędzy
MON opiera się na art. 2 prawa lotniczego, który z obowiązku ubezpieczania wyłącza „państwowe statki powietrzne”. – Nie mamy takich pieniędzy, aby ubezpieczać te loty. Już dawno wraz z prawnikami zastanawialiśmy się nad finansowymi konsekwencjami katastrofy. Uznaliśmy, że lot powinien ubezpieczać dysponent, w tym przypadku Kancelaria Prezydenta – mówi nam wysoki rangą oficer Sił Powietrznych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.