Wojny o władzę w lokalnych strukturach PO "napompowały partię". To powód dla którego w prawyborach odnotowano niezadowalającą frekwencję;

"Gazeta Wyborcza" wyjaśnia powody i mechanizm tego zjawiska. W Krakowie w ciągu roku liczba członków PO wzrosła o ponad tysiąc. W Łodzi w kilka miesięcy do jednego koła zapisało się ponad 200 osób. A wszyscy przed zjazdami wyborczymi.

Z powodu niskiej frekwencji w prawyborach, władze PO zarządziły audyt głosowania w powiatach. Szefowie regionów chcą też zrobić przegląd struktur.

Martwe dusze to ok. 20 proc. partii, szacuje kilku rozmówców "GW" z władz PO. - Tusk jest zdeterminowany, żeby to wyczyścić, mówi członek zarządu Platformy.