Wezwanie Magdaleny Sobiesiak w charakterze świadka przed komisję śledczą stanowi naruszenie przysługujących jej praw; jest też przykładem nieuprawnionego rozszerzenia kompetencji komisji na obywatela - oświadczył we wtorek jej pełnomocnik Ryszard Bedryj.

Mimo tego stwierdzenia córka Ryszarda Sobiesiaka zeznaje przed śledczymi.

Jej adwokat jeszcze przed rozpoczęciem przesłuchania, podkreślał, że komisja śledcza jest powołana do zbadania określonej sprawy. Działania śledczych - jego zdaniem - powinny być nakierowane na ustalenie przebiegu działań ministrów oraz innych osób zajmujących stanowiska państwowe.

"Moja klientka nie pełni, ani nie pełniła żadnych funkcji publicznych. Z zakresu kontroli komisji sejmowej jednoznacznie wynika, iż nie podlega badaniu przez komisję śledczą działanie podmiotów prywatnych, które nie podejmują żadnych działań z zakresu administracji publicznej, ani nie korzystają z pomocy państwa, albowiem komisje śledcze mogą badać wyłącznie działalność organów instytucji publicznych, wyraźnie objętych kontrolą Sejmu" - mówił Bedryj. Zaznaczył, że każdy wezwany zobowiązany jest do stawienia się, ale nie wynika z tego, że można wezwać każdego obywatela.

"Nie ma podstaw prawnych, aby osoba prywatna była przez komisje przesłuchiwana"

Argumentował, że w sprawie, której dotyczy sejmowe śledztwo powinni być przesłuchiwani członkowie Rady Ministrów i podlegli im funkcjonariusze publiczni, posłowie i senatorowie pracujący przy nowelizacji ustawy hazardowej, a także funkcjonariusze badający proces opracowania projektu ustawy o grach. "Nie ma podstaw prawnych, aby osoba prywatna, której działania nie wywołały podejrzenia, iż nielegalnie mogła wpływać na osoby wymienione powyżej, była przez komisje przesłuchiwana" - oświadczył Bedryj.

Podkreślił, że główny powód, dla którego jego klientka została wezwana, czyli spotkanie z byłym szefem rabinatu politycznego ministra sportu Marcinem Rosołem "pozostało bez wpływu na przedmiot prac komisji". "Nie jest związane bowiem ani z wpływaniem na proces legislacyjny ustawy o grach i zakładach wzajemnych, a tym bardziej z nieuprawnionym wpływaniem na ministrów bądź inne osoby zajmujące stanowiska państwowe" - mówił pełnomocnik Magdaleny Sobiesiak.

Jego zdaniem w związku z tym jest podstawa do uchylenia się jego klientki od udziału w czynnościach komisji śledczej. Zastrzegł jednak, że będzie ona zeznawać. Uprzedził przy tym, że jeśli pojawią się pytania niezgodnych z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, będzie wnioskował o ich uchylenie.