Zwyczaje z epoki Rywina

Cezary Bielakowski
Cezary BielakowskiDGP
20 stycznia 2010

W Polsce nadal mają się dobrze zwyczaje sprzed afery Rywina. Spotkania bez wizytówek, pośrednicy, nieformalne rozmowy. Brat ministra proponuje zagranicznej firmie rządowe kontrakty, powołuje się na wpływy wśród urzędników. Klasyczna patologia. Historia ta po raz kolejny, trzeba przyznać, w dobitny sposób pokazuje, jak w Polsce robi się interesy.

Menedżerowie austriackiej spółki potwierdzili to wszystko dopiero po kilku miesiącach. Czy Dariusz Drzewiecki, brat wpływowego ministra, wykorzystał rodzinne związki do zwykłego oszustwa na własną rękę? Może i wiele na to wskazuje. Sprawdzi to zapewne prokuratura.

Ale opisana przez nas historia pokazuje coś więcej. Obnaża biznesowe standardy. Bo dlaczego menedżer austriackiej firmy miałby zmyślać, mówiąc: „Takich ludzi przychodzi do nas mnóstwo. I zwyczajowo się z nimi spotykamy, bo mogą mieć ciekawe propozycje”. Jeżeli to zdanie jest prawdziwe, to znaczy, że ciągle tkwimy po uszy w starych czasach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.