Weronika M.-P. dostała łapówkę w torebce od Armaniego; myślała, że to perfumy

26 września 2009

Akcja CBA zatrzymania Weroniki M.-P. i prezesa Wydawnictw Naukowo-Technicznych była tzw. operacją specjalną - pisze "Gazeta Wyborcza".

Na jej potrzeby CBA stworzyło firmę Estate Management Poland Ltd, a jej przedstawicielem był Tomasz Małecki. To nazwisko operacyjne agenta.

Według źródeł "Gazety", kobieta twierdzi, że legalnie reprezentowała firmę Małeckiego. Mówi też, że nie wiedziała, że w torbie, którą przekazał jej agent-biznesmen, są pieniądze.

Papierową torebkę - z firmowym napisem Emporio Armani - miała dostać, gdy już wstawała od stolika. Tłumaczy, że nie była zdziwiona, bo sądziła, że w środku są perfumy, a Małecki kilka razy dawał jej takie prezenty.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.