Najwięcej - 3439 - infekcji wykryto w Tokio. Na kolejnych miejscach są prefektury Osaka z 1380 i Kanagawa z 836 przypadkami wirusa. Ponad 700 zakażeń zdiagnozowano również w prefekturach Chiba i Saitama, a ponad 500 w Hyogo i Fukuoce – podała NHK.

W Japonii zmarło dotychczas 312 osób z koronawirusem, w tym 13 spośród zakażonych na statku Diamond Princess, który w lutym poddany był dwutygodniowej kwarantannie w pobliżu portu w Jokohamie.

Nowe skupisko zakażeń wykryto tymczasem na włoskim wycieczkowcu Costa Atlantica, który przechodzi obecnie naprawy w porcie w Nagasaki. W czwartek zgłoszono kolejnych 14 infekcji wśród personelu jednostki: u siedmiu kucharzy i siedmiu osób podających jedzenie członkom załogi.

Reklama

Łącznie wirusa wykryto już u 48 spośród 623 osób pracujących na statku. Jedna z tych osób przebywa w szpitalu w ciężkim stanie, podłączona do respiratora - podała NHK. Według tej stacji służby medyczne zamierzają przebadać wszystkich członków załogi, a próbki mają zostać pobrane do końca tygodnia. Na wycieczkowcu nie ma pasażerów.

W Japonii obowiązuje stan wyjątkowy, a rząd apeluje do mieszkańców o ograniczenie kontaktów międzyludzkich o 80 proc., by powstrzymać szerzenie się wirusa. Władze wzywają do pozostawania w domach i zachęcają firmy do wstrzymywania działalności.

Jednak, jak podała w czwartek agencja Reutera, mimo stanu wyjątkowego w kraju wciąż otwartych jest wiele salonów pachinko, czyli hałaśliwej gry hazardowej na automatach. Zdaniem brytyjskiej agencji rozsiane po całej Japonii salony mogą utrudnić zadanie urzędnikom, starającym się powstrzymać wirusa.

Zgodnie z pierwotnym planem stan wyjątkowy będzie obowiązywał do 6 maja, ale po konsultacji z ekspertami rząd zdecyduje, czy zostanie on przedłużony – powiedział w czwartek dziennikarzom główny sekretarz japońskiego rządu Yoshihide Suga.

Andrzej Borowiak (PAP)