Wierzcie Państwo albo nie wierzcie, ale bardzo fajnie było być na prawicy w minionych latach. Przypomniał o tym w „Polityce” Robert Krasowski, który sam odegrał nieocenioną rolę w historii, dając prawicowym piórom miejsce do pisania w kolejnych periodykach (może nawet sam był prawicowcem, ale z Krasowskim jest jak z Billem Clintonem, który palił marychę, ale się nie zaciągał).
Reklama
Dziennik Gazeta Prawna
Prawica nie tylko była intelektualnie nośna, bo pozbawiona gorsetu fobii i samozachwytu polskiej inteligencji dowodzonej przez sektę z Czerskiej, ale też otulała ją mgiełka romantyzmu. To nam o Coś chodziło, to nam nie było wszystko jedno, to na nas mogła liczyć Polska przez duże „P”. Ta przez małe „p” była zarządzana, nasza miała być rządzona, i to w poszanowaniu wielu pięknych zasad, jawnie lub podstępnie deptanych przez amoralny Wielki Wóz, postnomenklaturę zakolegowaną z częścią dawnej antykomunistycznej opozycji, której sen o Europie przyćmił sympatię do własnego narodu.
Doświadczenia rządów AWS czy pierwszego PiS najlepsze nie były. Jednak oba te epizody były trudne – to były gabinety koalicyjne, pracujące w ostrzale wielce niechętnych mediów. Dopiero lata 2015–2019 były rządami stabilnej prawicowej większości. Różnie można ten okres interpretować, ale jedno nie ulega wątpliwości – rządzącej prawicy o nic nie chodzi, tylko o sprawowanie władzy. O żadnym podwyższonym poziomie moralnym czy chociażby etycznym działań jakiejkolwiek instytucji będącej w rękach ekipy Kaczyńskiego nie ma mowy. Walić na odlew przeciwników, szykanować ich, dopóki pracują, dokładać także potem, kiedy już się ich wyrzuci – i samemu zająć ich miejsca...
Zapewne nie PiS taki standard wymyślił, ale mając władzę, jest od poprzedników gorszy. Rząd może użyć pieniędzy publicznych na kiełbasę wyborczą kosztem stabilności gospodarczej, może przeznaczyć pieniądze spółek Skarbu Państwa na ośmieszanie sędziów, a telewizję publiczną wykorzystać do prowadzenia partyjnych nagonek. Nie spotyka go za takie działania nawet najmniejsza krytyka ze strony własnej partii, nominalnie prawicowej, bo konformizm zastąpił dawną prawicową odwagę myśli.
Taka jest prawica realna roku 2020. Dalej jedzie Wielki Wóz, tylko woźnica jest nowy.