Jak nie być zakładnikiem [OPINIA]

Polska, Czechy
Polska, CzechyShutterStock
27 listopada 2018

Czesko-polskie relacje dawno nie były tak dobre. Do niedawna priorytetem naszego rządu był Budapeszt. Od początku roku akcenty zaczęły się przesuwać. Mateusz Morawiecki preferuje relacje z Pragą i stawia na premiera Andreja Babiša. Dni jego rządów mogą być jednak policzone. Choć w piątek przetrwał głosowanie nad wotum nieufności, jego koalicjanci nie wykluczają poparcia przyspieszonych wyborów.

Czechy są drugim partnerem handlowym Polski po Niemczech. Dlatego nowe otwarcie powinniśmy wykorzystać do maksimum. Między premierami jest chemia, której nie szkodzi długi spór o polską żywność: Sukcesy polskiego sektora żywnościowego są bezpośrednim zagrożeniem dla przedsiębiorstw należących do czeskiego premiera. Ale powinniśmy zachować ostrożność. W obliczu doniesień o operacjach finansowych dokonywanych przez Babiša te relacje mogą być dla Morawieckiego obciążeniem, tak jak dialog z Wiktorem Janukowyczem miał swoją cenę dla Bronisława Komorowskiego.

Mamy do czynienia z osobliwymi partnerami. Budując relacje, warto dbać o przyszłość, wybiegając poza kadencję obecnego premiera i prezydenta. Coraz częściej okazuje się, że obaj nie spełniają standardów, jakie demokratyczne społeczeństwa stawiają liderom. Ich kadencje mogą trwać jeszcze długo, ale Czesi potrafią protestować w obronie demokratycznych zasad i prędzej czy później dopną swego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.