Ambasador Norwegii w Moskwie Rune Resaland został wezwany w poniedziałek do MSZ Rosji, gdzie wyrażono ostry protest w związku z zatrzymaniem w Oslo rosyjskiego obywatela.

"24 września do MSZ Federacji Rosyjskiej został wezwany ambasador Norwegii Rune Resaland, wobec którego wyrażono ostry protest w związku z zatrzymaniem na lotnisku w Oslo rosyjskiego obywatela M. A. Boczkariowa i umieszczeniem go w areszcie pod fałszywym oskarżeniem o działalność wywiadowczą. Domagamy się wyjaśnienia incydentu, wycofania absurdalnych oskarżeń pod adresem Rosjanina" - podano w rosyjskim MSZ.

Michaił Boczkariow został zatrzymany w piątek na lotnisku w Oslo przed odlotem do Rosji. W czwartek i piątek uczestniczył w norweskim parlamencie w seminarium na temat digitalizacji. Jego norweska adwokatka Hege Akare powiedziała agencji Reuters, że jej klient uważa całą sytuację za "nieporozumienie" i współpracuje ze śledczymi. Dodała, że zatrzymanie nastąpiło w związku z jego "podejrzanym zachowaniem", lecz nie podała żadnych konkretów.

Norweskie władze zapowiedziały, że Rosjanin będzie przebywał w areszcie przez najbliższe dwa tygodnie, co ma zapobiec ewentualnemu zniszczeniu dowodów w sprawie.

Reklama

Rosyjski MSZ poinformował, że 51-letni Boczkariow jest pracownikiem wyższej izby rosyjskiego parlamentu (Rady Federacji), doradcą ds. IT i uczestniczył w seminarium zorganizowanym w norweskim parlamencie przez Europejskie Centrum Badań Parlamentarnych i Dokumentacji (ECPRD); w obradach wzięło udział 79 osób z 34 krajów.

Według miejscowych mediów zachowanie mężczyzny na konferencji wzbudziło podejrzenia, przez co w sprawę włączył się norweski wywiad (PST).

Reklama

Administrator norweskiego parlamentu Marianne Andreassen powiedziała Reuterowi, że kilka drukarek w budynku zostało wycofanych z użytku w celu kontroli w związku z aresztowaniem Rosjanina.

"Ten incydent traktujemy bardzo poważnie i dlatego wdrożyliśmy prewencyjne środki bezpieczeństwa we współpracy z odpowiednimi organami, w tym z Agencją Bezpieczeństwa Narodowego "- dodała.

W Rosji w grudniu ubiegłego roku aresztowany został pod zarzutem działalności szpiegowskiej emerytowany funkcjonariusz norweskiej straży granicznej Frode Berg. Obecnie oczekuje na proces. Jeśli zostanie uznany za winnego, grozi mu 20 lat więzienia.

Berga zatrzymali w Moskwie funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). "Został schwytany na gorącym uczynku podczas przekazywania tajnych dokumentów" - podała wtedy agencja Rosbałt. Jego adwokat Brynjulf Risnes powiedział w poniedziałek, że zatrzymanie Rosjanina w Oslo daje nadzieję na wymianę go za Berga.

Wiceprzewodniczący Rady Federacji Iljas Umachanow oświadczył w poniedziałek, że zatrzymanie w Norwegii pracownika aparatu Rady Federacji Michaiła Boczkariowa przypomina prowokację i niszczy strukturę współpracy międzyparlamentarnej.