Wróbel o reparacjach wojennych: Po co wznosić się na werbalne wyżyny

Jan Wróbel
Jan WróbelDGP / Wojtek Gorski
22 czerwca 2018

Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne straty wojenne, których „tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś” – mówił prawie rok temu prezes Jarosław Kaczyński. „Czeka nas długa walka, mam nadzieję, że zwycięska” – dodawał.

Parę dni temu odbyła się krótka debata posłów brytyjskiego parlamentu na temat reparacji wojennych. Dalszego ciągu raczej nie będzie. Bo dla Anglików sprawa przeliczania winy na pieniądze jest śliska. Wiele niemieckich miast, wraz z tysiącami mieszkańców, spaliły bomby zrzucone z brytyjskich i amerykańskich samolotów. Decyzji o masowym bombardowaniu miast Niemiec w czasie wojny łatwo bronić – listę uzasadnień można znaleźć w polemikach z książką „Pożoga” (2001), w której Jorge Friedrich z pasją dowodził, że przywódcy aliantów, z Winstonem Churchillem na czele, byli zbrodniarzami wojennymi. Krytyka tez Friedricha nie unieważniła sensu jego podstawowego pytania: czy cywilizacja Zachodu może uznać, że w czasie wojny wszyscy mieszkańcy kraju wroga są naszymi przeciwnikami i jako tacy mogą być zabijani na równi z żołnierzami.

Pozostało 53% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.