Tusk: jeśli prezydent chce jechać na szczyt UE, nie będę przeszkadzał

17 lutego 2009

Premier Donald Tusk zapewnił we wtorek, że jeżeli prezydent Lech Kaczyński będzie chciał jechać na szczyt UE do Brukseli zaplanowany na 1 marca, to nie będzie stawiać "żadnych przeszkód". Spotkanie unijnych przywódców ma dotyczyć kryzysu gospodarczego.

"Jeśli pan prezydent wyrazi wolę uczestniczenia w delegacji na ten nieformalny szczyt, oczywiście nie będę stawiał żadnych przeszkód" - oświadczył Tusk na konferencji prasowej w Warszawie.

Dodał, że nie przewiduje też żadnych "problemów komunikacyjnych". "Odpukać, bo też opatrzność ma coś do powiedzenia, ale jeśli chodzi o nas, to nie będzie żadnych problemów" - zapowiedział szef rządu.

We wtorek ze źródeł zbliżonych do otoczenia prezydenta PAP dowiedziała się, że Lech Kaczyński planuje wziąć udział w nieformalnym szczycie Unii Europejskiej w Brukseli 1 marca.

Według informacji PAP, ostateczna decyzja w sprawie udziału prezydenta w szczycie UE zostanie podjęta w najbliższych dniach. Niewykluczone też, że Lech Kaczyński będzie chciał uczestniczyć w kolejnym szczycie UE poświęconym kryzysowi gospodarczemu, zaplanowanym w Brukseli na 19-20 marca.

"Każda godzina, każde miejsce, każda okoliczność jest do zaakceptowania i na każdy taki znak się pojawię"

Donald Tusk zadeklarował, że jeśli prezydent wezwie go na spotkanie - niezależnie, czy przed szczytem UE 1 marca, czy po nim, czy też w związku z nim - to jest do jego dyspozycji.

"Ja się stawię u pana prezydenta" - zapowiedział Tusk, dodając, że nie ma w tej sprawie żadnego problemu.

"Każda godzina, każde miejsce, każda okoliczność jest do zaakceptowania i na każdy taki znak się pojawię" - oświadczył szef rządu.

W poniedziałek Lech Kaczyński powtórzył, że jest w każdej chwili gotów spotkać się z premierem w sprawie kryzysu gospodarczego. Zdaniem prezydenta taka rozmowa będzie "dobra" w sytuacji, kiedy uzyska on pełen obraz na temat kryzysu. Lech Kaczyński uważa, że nastąpi to w niedługim czasie.

Na pytanie, czy wyśle zaproszenie do Tuska prezydent powiedział z uśmiechem: "A czy premier jest nieśmiałym chłopcem?" Jak mówił, chciałby trafić na dobry humor Donalda Tuska, a to - według prezydenta - "jest trudniejsze zadanie".

Na początku listopada w nieformalnym szczycie UE w sprawie kryzysu finansowego uczestniczył sam prezydent

Jeśli prezydent zdecyduje się uczestniczyć w tym unijnym szczycie poświęconym kryzysowi, będzie to już kolejne posiedzenie Rady Europejskiej, w której udział weźmie zarówno on, jak i premier Donald Tusk.

W październiku zeszłego roku doszło do ostrego sporu o skład polskiej delegacji na unijny szczyt. Ostatecznie na posiedzeniu Rady Europejskiej był i Donald Tusk, i Lech Kaczyński. Wówczas kancelaria premiera nie użyczyła prezydentowi samolotu specjalnego; udał się on do Brukseli czarterem.

Na początku listopada w nieformalnym szczycie UE w sprawie kryzysu finansowego uczestniczył sam prezydent. Rząd przyjął wówczas instrukcje, które Lechowi Kaczyńskiemu przekazał minister finansów Jacek Rostowski.

W szczycie grudniowym uczestniczyli zarówno prezydent, jak i premier. Samolot rejsowy, którym szef rządu miał przylecieć do Brukseli, uległ wówczas awarii. Prezydent, który w tym czasie podróżował rządowym TU-154 do Poznania (na konferencję klimatyczną), odesłał samolot specjalny, by zabrał premiera z Warszawy. Z Poznania do Brukseli Tusk i Kaczyński polecieli już wspólnie.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.